no nie powiem zebym sam to wymyslil, bo klamac nie mam zamiaru. ale jakos 20 rocznice upadku muru berlinskiego upamietnic trzeba, bo co by nie mowic to juz bylem wtedy na swiecie. jako ze przerazajaco wieksza polowa moich znajomych 8 listopada bedzie w berlinie a ja w bibliotece, to przynajmniej moge wrzucic focie z kwietniowej i wrzesniowej wycieczki do tego miasta, zeby swietowac rocznice bynajmniej nie updaku komunizm (bo ten jak wiemy zupelnie nie wtedy nastapil, tylko upadł był wczesniej i gdzie indziej) tylko upadku muru berlinskiego, bo wydarzenie to medialne niezykle zapisalo sie w popularnej swiadomosci zlotymi zgloskami i warto takie wydarzenie upamietnic, i ja sie z tego trendu wylamywac nie zamierzam, a co! nie bez znaczenia jest tez fakt ze w londynie na przyklad gdzie wszechobecnym festiwalem zupy oraz fajerwerkami w kazdej dzielnicy miasta swietuje sie hinduski nowy rok, chinski nowy rok, bonfire night oraz prawdopodobnie juz wkrotce takze dzien mydła i powidła oraz siodmej wody po kisielu, nie odbywa sie konkretnie nic co ma na celu upamietnienie udpaku muru berlinskiego, dlatego tez z tego miejsca w stolicy wielkiej brytanii upamietniac bede ja.
takze foty z berlina:

zderzenie kultur, wschod i zachod, przeszlosc i przyszlosc, wiadomo.

patriotyzm po niemiecku robi nie male wrazenie.

duzo odbic, duzo luster, “boze, zawrot głowy”

hauptbahnhof (dlugie słowo).

berlin wall in making

bardzo medialne. bardzo fotogeniczne. bardzo specyficzne postrzeganie wschodu ktory nie jest wschodem przez zachod ktory nie jest zachodem.
to by bylo na tyle jesli chodzi o upamietnianie. co tam u mnie to nie warto pisac, bo raczej dobrze, oprocz tego co nie dobrze. bardzo duzo issues, jako ze bezzmiennie zajmuje sie glownie walka z systemem i robieniem kawy. inspiracja pochodzi ze strony http://gibbon-please.blogspot.com/. dziekuje za uwage, czas obejrzec love actually, niemaco.










































