emotionally unstable

you can’t hide from the truth, because the truth is all there is…

  • fame scale

    • 23,738 hits
  • kalendarz

    kwiecień 2008
    P W Ś C P S N
    « mar   maj »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  
  • archiwum

Archiwum z kwiecień, 2008

crossroads

Opublikował/a colourblind w dniu 21 kwiecień 2008

przysnilo mi sie to ostatnio. nie pamietam tylko czy to bylo w australii, szkocji, usa czy jakiejs innej czesci polwyspu krymskiego. my favourite game, road trippin’, te ruchome obrazy jak teardrop i wzruszenia z beirutu. musialo byc dosc slonecznie i ped powietrza zapieral dech czyli zabieral powietrze z pluc (i to nie bylo az takie przyjemne, jak mogloby sie wydawac). 

obczaj tą opcje!

popatrz

podszepty podswiadomosci o wolnosci, relacjach miedzyludzkich, muzyce i prowadzeniu samochodu po lewej stronie (zmienianie biegow lewa reka jest gorsze niz the day after syndorme), ktore prowadza do niejasnych wnioskow.

crossroads, decision pickle, czyli albo albo… nawet nie chodzi o to, ze zegar biologiczny tyka lub ze swiat mozna zdobyc tylko przed 21 urodzinami, bo pozniej to juz zadna sztuka.

raczej o to, ze najwyzszy czas:

a. otworzyc firme, ktora zajmie sie sprzedaza elektrycznych zapalek produkowanych w stanach, eksportowanych do chin, gdzie ulatwia one produkcje trzpaczek do glowy, ktore zaprzyjazniona firma kupi po przystepnej cenie i wysle do usa, co odwroci tamtejszy kryzys kredytow hipotecznych i zapobiegnie krachowi na wszystkich najwazniejszych gieldach swiata, za co dostaniemy nobla z ekonomii.

b. nauczyc sie jezyka suahili, pojechac do afryki i rozwiazywac problemy tamtejszych mlodych demokracji i dostac pokojowa nagrode nobla.

c. zaczac pisac felietony do tygodnika telewizyjnego, o wplywach polucji dzwiekowej na wielkosc plonow salaty lodowej w poblizu wiekszych osrodkow miejskich w europie poludniowo zachodniej i dostac literacka nagrode nobla.

i o to ze, jasne, nigdy na nic nie jest za pozno, ale zycie jest za krotkie na to, zeby marnowac je na czynienie czynow, ktore cie trywialnie rzecz ujmujac nie kreca, tylko dlatego, ze nie masz lepszego pomyslu/odwagi/wiary w siebie itd.

czyli zajmij sie dziecko spelnianiem marzen lepiej.

taka łopatologia stosowana, ze na wyciagniecie reki, wiesz, cnie.

Opublikowany w foto | 1 komentarz »

sounds like old good jazz

Opublikował/a colourblind w dniu 3 kwiecień 2008

urlop może okazac sie czasem najbardziej meczacym czasem w roku. intensywnosc przezyc, mysli i natchnien, jakies nielogiczne stęzenie zycia w zyciu, wytracony osad zmeczenia i frustracji powrotowej.

a w szkocji slonce swieci jak szalone, z okna domu slychac szum morza, jest cieplo i zimno na raz, wszystko ma swoj kolor i miejsce w hierarchii priorytetow, jest mi tak dobrze, że aż niewygodnie, oczekiwanie na aktywnosc skutkuje totalna bezczynnoscia na ogromna skale i mam internet hura!

i gdy juz naprawie ipoda i sie wreszcie zupelnie rozluznie, opadne na dno tego fioletowego szalenstwa, a tam slychac jazz w tysiacu roznych wydaniach, starych, nowych, gladkich i ortodoksyjnych, koszernych i awangardowych. niesamowite. ani troche offowe, ani alternatywne, ani edgy, ani niszowe. bo jazz jest niewygodny i niezaprzeczalny. jest jak dym papierosowy, metaforyczny, natarczywy i nieuchwytny. bo ja lubie formy ktore bazuja na sprzecznosciach. (i filmy bergmana :P)

fajne to nowe zycie, pachnie morzem i wanilia, smakuje zupa grzybowa, pasztetem i krewetkami, brzmi jazzem, szumem i cisza.

i dbajcie o przyjaciol. bo zostaniecie sami. ta mysl mnie paralizuje, wiec moze tez jest i calkiem nieglupia.

Opublikowany w foto | Komentarzy: 2 »