climbing up the hill
Opublikował/a colourblind w dniu maj 8, 2008
to takie wiosenne nadziejne opowiadanie obrazkowo-dźwiękowe. o tym ja się wstaje rano bo słońce właśnie rano świeci tak, jak o żadnej innej porze dnia. i można wypić kawę rano. na przykład. i na śniadanie.

nie chodzi nawet o to, że jest to jakiś oryginalny rytuał, ani też przesadna celebracja. ale z bogatych codziennych doświadczeń bardzo porannych wiem, że nic nie pachnie tak, jak rano.
i wtedy co pięć minut jeszcze przez pół godziny śpiewa telefon cye.mp3 [smolik i kasia kurzewska], jako najlepszy budzik wszechczasów.
potem można wyjść z domu. i idąc pod górę zawsze te same dachy co zawsze, w takim świetle, jak nigdy.

i wtedy czuć już rytm dnia, tego, ktorego zostało jeszcze tyle. ten rytm czujesz w when your mind’s made up.mp3 [glen hansard and marketa irglova] wszystko wydaje się prostsze - spełnianie marzeń, podchodzenie pod górę, uśmiech i oszczędzanie pieniędzy. rewolucyjna teoria rosyjskich naukowców głosi że odpowiednie nastawienie zależy od odpowiedniej muzyki.
i już prawie widać zegar, który daje mi zawsze te 5 do dziesięciu minut na papierosa, sok z jablka, marchewki i pomaranczy lub bagietke z bekonem i serem brie, według uznania, nastroju i tempa kroku.

jeśli jest mi smutniej, może być moon.mp3 [glen hansard and marketa irglova], jesli bardziej sentymentalnie to powiedzmy still guarding space.mp3 [anja garbarek] albo czasem w przypływie entuzjazmu, nieokiełznanej miłosci do świata i reszty ludzkości na przykład ldn.mp3 [lily allen].
a potem po tej mniej przyjemnej czesci dnia, nie pozostaje nic tylko odplynac po wodzie.mp3 [muzykoterpia] albo odfrunąć jak motylki.mp3 [mikromusic]. bo cenie sobie relaks. i dobrze mi z tym. bo dobrze jest.mp3 [mikromisic].
to zupelnie przypadkowe zestawienie kompilacji dźwiękowych, obserwacji, doznań sensualnych. nudne jak flaki z olejem i przyjemne jak wiatr znad morza w słoneczny dzień.
to tak tytułem odpowiedzi na pytanie: co porabiasz?
wiec cheers!
maj 8, 2008 @ 8:10 przed południem
wiesz, naprawde zawsze ciezko jest cos dodac (przynajmniej dla mnie) po tych notkach, a fakt ze u mnie zwykle leci random nie pomaga :P ale dobrze wiedziec ze wstawanie rano ma tam jakies swoje uroki…
maj 8, 2008 @ 10:17 przed południem
zawsze mozna dodac cos w stylu: tez lubie kawe. chyba ze sie jest tadzikiem i sie kawy nie lubi… ;)
maj 8, 2008 @ 3:28 pm
notke sponsoruje joaniu ratajczak
maj 8, 2008 @ 8:07 pm
hmm, niestety zaczynajac od poczatku: nie lubie wstawac rano, nie lubie kawy, nie lubie isc pod gore, nie lubie papierosow
… za to lubie ciebie :)
maj 8, 2008 @ 10:06 pm
ja tak jak tadzik nie lubie wstawac rano, ale lubie Ciebie, zwlaszcza przy TAKIEJ kawie i przy TAKIEJ muzyce, conie. eh, az chcialoby sie wpasc do st.elsethere na poranna kawe… :)
maj 10, 2008 @ 11:23 pm
ale mi sie rzypomnialo ze jak jednak z rzadka wstane rano (zwlaszcza kiedy nie musze np. do szkoly, co jest jeszcze rzadsze) to faktycznie przyjemne jest uczucie ile jeszcze tego dnia zostalo - spot on…