sprawa jest w miare prosta, schemat przejrzysty, przepis cokolwiek oczywisty. towarzystwo: wyborowe, kierunek: koniec swiata, cel: przygoda, srodek transportu: co sie nawinie.

duzo smiechu, niespodziewanych inspiracji, piosenek, przeskakiwania przez murki w ramach poscigow helikopterem i pan ktory mowi: “hello!”, oraz pani, ktora wedlug ewy powinna sie bardziej szanowac, na 6 banknotach tez tam byli.

a do tego podroze ksztalca. mozna sie dowiedziec na przyklad od polakow ze strazy miejskiej ze na queens walk to nie bardzo, moze pojdziecie tam kawalek dalej z tym winem (robic fikolki).

a to chyba neptun.

wszyscy juz wiedza ze przygotowuje sie do udzialu w nastepnej edycji america’s next top model. parktyka czyni mistrza. wiec gdzie idziemy nastepnym razem?